Kanalizacja i kominek
Minioną sobotę - 4 maja, oraz święto pracy spędziliśmy z tatą Pauliny na rozkładaniu kanalizacji pod chudziakiem. Generalnie zeszło się dłużej niż przewidzieliśmy, głównie ze względu na niedopisującą pogodę, która 27 kwietnia praktycznie uniemożliwiała kucie (deszcz + agregat = bad idea). Okazało się również, że wiertarka z castoramy nie jest najlepszym wyborem przy wierceniu w bloczkach Certusa. Nawet z markowymi wiertłami udar był tak słaby, że trzeba było robić wszystko na siłę.
Na święto pracy byliśmy już przygotowani. Od naszej ekipy budowlanej wypożyczyliśmy dwa sprzęty - wiertareczkę i młoteczek. Wiertareczka w pełni oddaje naturę Makity, którą mieliśmy, niezbyt ciężka, tylko 800W mocy, ale za to jaki udar! :D Można było wiercić jedną ręką. W przypadku młoteczka zdrobnienie jest bardzo duże. Ten ciężki kawał żelastwa okazał się niezastąpiony przy rozkuwaniu, chociaż trudny w trzymaniu. Nie sprawdziliśmy ile ważył, ale zdaje się że jakieś 30-40 kg.
Efekty naszych prac można podziwiac na zdjęciach poniżej:
Rury:
Okazało się, że było ich za mało. Dokupiliśmy 2x 1m 160, trójnik 160 i parę drobniejszych rzeczy.
Przyszedł czas na kopanie. Jako że wodociągu się na razie nie spodziewamy trzeba było zrobić podejście od strony studni. Na przyszłość wkopaliśmy również wąż od frontu wychodzący we wiatrołapie tak by móc, w razie czego, gdyby był wodociąg, przebić się do kotłowni i mieć wodomierz w miejscu gdzie nie zamarźnie i gdzie będzie łatwodostępny by pracownik wodociągów nie musiał zwiedzać całego domu. :)
Oto pobojowisko. Wyszła masa kopania. Stąd rada - jeśli możecie róbcie wodę przed zasypywaniem. ;-) My sfrajerzyliśmy i żeśmy się nakopali rowów głębokich na 150 cm.
Poniżej - rzeczony młoteczek w akcji:
Poniżej: kanalizacja tuż po rozłożeniu:
Przejście między domem i garażem wyszło nie za głęboko - 50 cm poniżej góry ściany fundamentowej. Przy zasypywaniu obłożyliśmy rurę z góry kawałkami styroduru grubego na 12 cm, który nam został, żeby nie marzła za bardzo.
W garażu zostawiliśmy wyjście do kratki. Chociaż zastanawiamy się czy nie zrobić kratek takich jak na myjni by w zimę bród, sól itp zlatywał do nich zamiast na posadzkę.
Poniżej "zetka" do kominka, która sztucznie wydłuża rurę pod posadzką by powietrze nie było lodowato zimne. Ile to da - zobaczymy, pewne jest to że ziemia na dworze na tej głębokości będzie zmarźnięta, pod domem będzie miała coś na plusie. Całość wykonaliśmy z rury fi 110, jako że większość kominków ma takie właśnie nawiewy i ciężko spotkać coś, co ma nawiew o średnicy 160 mm. Szare rury - poziome są grubości (chyba) 3.2 mm, pionowy kołnierz jest 2.7 mm.
Generalnie - super spędzony czas na działce. :-)
Kategoria: ETAP I: Roboty ziemne i fundamentowe
Materiał: Kanalizacja nawiew pod chudziakiem (rury 160 mm, 110mm, kolana, trójniki, redukcje, korki, kołnierze)
Koszt: 1271,53 zł
Komentarze