Kilka słów o rekuperacji Polykomfort
Data dodania: 2014-06-10
Nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności byliśmy zmuszeni zapoznać się z polskimi normami oraz zaprosić na budowę rzeczoznawcę celem zweryfikowania pracy panów od instalacji centralnej wentylacji. Sam rzeczoznawca troszkę dziwny, ale pomijając już jego osobę, okazało się że nasza instalacja ma niedoróbki. I to poważnie. Ale po kolei.
Przy pierwszym spotkaniu jeszcze w grudniu "szef" obejrzał budynek, dostał rzuty kondygnacji. Powiedział, że na wszystko będzie projekt. Umowę na wykonanie instalacji podpisaliśmy jakoś w połowie stycznia Panowie zadeklarowali że uwiną się w tydzień, bo mały budynek, a dodatkowe trzy tygodnie to po prostu standard w umowie. Panowie ruszyli, porobili przebicia przez strop. część rzeczy, później zrobiło się zimno. Mieliśmy bodajże koniec marca, kiedy to Panowie robili ostatnie poprawki. Niestety projektu nie było w umowie więc ciężko było wyegzekwować od Panów cokolwiek. W związku z tym, że Panowie wykonywali instalację to jako od wykonawcy zażądaliśmy wydania dokumentacji powykonawczej. Z tym też był problem.
Tym oto sposobem zaczęło się szukanie standardów, norm i wytycznych wymiany powietrza. Są one następujące:
Po doczytaniu kilku dodatkowych rzeczy, podpytaniu speców okazało się że rury są prowadzone zbyt wysoko, ponad izolacją poddasza, kiepsko ocieplone, z wieloma załamaniami 90 st.. Plan był taki żeby umieścić czerpnię i wyrzutnię na tej samej kondygnacji - jedno wyżej, drugie niżej - w odległości około 180 cm.
Wątpliwosci oczywiście zgłosiliśmy wykonawcy. Ten wszystko ignorował i deklarował że usterki poprawi w ramach gwarancji. Doprowadzeni do skrajności zaproponowaliśmy polubowne rozwiązanie umowy za 80% jej wartości w przeciwnym wypadku grożąc zerwaniem umowy i zgłoszeniem roszczenia przed sąd. Niestety i to nie pomogło.
Tym oto sposobem mamy pierwszą sprawę sądową związaną z budową. Opieszałość poprzedniego wykonawcy i cały taniec z rzeczoznawcą, prawnikiem i zgłoszeniem wszystkiego do sądu już nas kosztował kilka tysi i dwa miesiące spóźnienia.
Jeśli możemy coś poradzić to:
Innymi słowy - jest to niesolidny i nierzetelnywykonawca. Jeśli sprawę w sądzie wygramy, to wówczas dorzucimy kilka nowych epitetów. Dotychczasowe to stwierdzenie faktów.
Przy pierwszym spotkaniu jeszcze w grudniu "szef" obejrzał budynek, dostał rzuty kondygnacji. Powiedział, że na wszystko będzie projekt. Umowę na wykonanie instalacji podpisaliśmy jakoś w połowie stycznia Panowie zadeklarowali że uwiną się w tydzień, bo mały budynek, a dodatkowe trzy tygodnie to po prostu standard w umowie. Panowie ruszyli, porobili przebicia przez strop. część rzeczy, później zrobiło się zimno. Mieliśmy bodajże koniec marca, kiedy to Panowie robili ostatnie poprawki. Niestety projektu nie było w umowie więc ciężko było wyegzekwować od Panów cokolwiek. W związku z tym, że Panowie wykonywali instalację to jako od wykonawcy zażądaliśmy wydania dokumentacji powykonawczej. Z tym też był problem.
Tym oto sposobem zaczęło się szukanie standardów, norm i wytycznych wymiany powietrza. Są one następujące:
- Kuchnia z "gazówką" 70 m3/h
- Łazienka 50 m3/h
- WC 30 m3/h
- Pokój 30m3/h lub jego kubatura
Po doczytaniu kilku dodatkowych rzeczy, podpytaniu speców okazało się że rury są prowadzone zbyt wysoko, ponad izolacją poddasza, kiepsko ocieplone, z wieloma załamaniami 90 st.. Plan był taki żeby umieścić czerpnię i wyrzutnię na tej samej kondygnacji - jedno wyżej, drugie niżej - w odległości około 180 cm.
Wątpliwosci oczywiście zgłosiliśmy wykonawcy. Ten wszystko ignorował i deklarował że usterki poprawi w ramach gwarancji. Doprowadzeni do skrajności zaproponowaliśmy polubowne rozwiązanie umowy za 80% jej wartości w przeciwnym wypadku grożąc zerwaniem umowy i zgłoszeniem roszczenia przed sąd. Niestety i to nie pomogło.
Tym oto sposobem mamy pierwszą sprawę sądową związaną z budową. Opieszałość poprzedniego wykonawcy i cały taniec z rzeczoznawcą, prawnikiem i zgłoszeniem wszystkiego do sądu już nas kosztował kilka tysi i dwa miesiące spóźnienia.
Jeśli możemy coś poradzić to:
Komentarze