Powolne końcówki sezonu
Powoli zbliżamy się do końca sezonu budowlanego, a przynajmniej dla nas. Dzisiaj dotarł do nas styropian do ocieplenia fundamentu oraz część piasku do zasypania.
Jakość piasku niepowalała, udało mi się wygrzebać dość duże kępy trawy, kilka kamlotów. Widać też że piasek jest momentami ciemnawy, zupełnie jak nasz humus. Pan od piasku dostał reprymendę. Ciemny badziew ma zostać na zewnątrz fundamentów.
Poniżej kilka zdjęć z dzisiejszego dnia:
Rzeczony piasek...
Inwestorka walcząca ze zbyt dużą paczką styroduru, opadająca z sił :)
Tu inwestorka zachęcona obietnicą kawy po zakończeniu pracy odnalazła w sobie siły!
Upchnięty styropian.
Jak widać nasz domek spisuje się znakomicie jako składzik!
Docelowo ma to być nasz skład ogrodowy na narzędzia i pierdoły, które nie zmieszczą się w garażu.
Jest również przybytek rozkoszy! Teściu stracił pracując nad nim niemal zdrowie, ale efekt jest godny pozazdroszczenia. Przy okazji popsztykaliśmy się o to jak zrobić serce w drzwiach. Miało być robione wyżynarką, ale ze względu że drzwi były już założone uparłem się by to zrobić wiertarką. Dało radę kosztem 10 minut kłótni! :D Na domek zszedł nam praktycznie cały lipiec - tylko i wyłącznie dzięki nieocenionej pomocy teścia i teściowej. W moim tempie do tej pory byśmy jeszcze obijali go boazerią :)
Komentarze