Budowlanka w Omanie
Jeśli kogoś interesują klimaty orientalne to kilka zdjęć z bliskiego wschodu, pochodzących przymusowo-dobrowolnych z delegacji. Jest to kilka zdjęć z grudnia 2013 (temperatury ~25C), czerwca 2014 (40C) i października 2014 (~30C). Jest to Oman, a w zasadzie jego stolica - Maskat.
Zanijmy od bramy - naturalnie otwierana z pilota, ponieważ przy +40C, jeśli nie powyżej, ostatnie co się chce zrobić, to wychodzić z klimatyzowanego auta.
Jak widać, tam nikt się nie bawi w kute ogrodzenia - wszystko murowane.
Po skali ogrodzenia można wnioskować, że mieszka tam ktoś ważny. Nie mniej najważniejsza osoba w państwie, absolut, sułtan Omanu ma pałac:
Sułtan ma również łódkę, w zasadzie statek, w sumie to prawie, że wycieczkowiec. :) Takim to się dobrze żyje z petrodolarów!
Wróćmy jednak do tematu zasadniczego, czyli budynków. Jak można zauważyć - dominują jasne oddcienie. Zarówno domy jak i auta są zazwyczaj białe, czasami można spotkać tynki w kolorze piaskowym. Same okna mają charakterystyczne zwężenie ku górze. Wiele budynków, również tych nowowznoszonych utrzymuje ten klimat.
Nie są to jednak kościoły ani klasztory. :) Ot standardowe domy na obrzeżach miasta. Poniżej niewielki meczet:
Trafiłem również na zupełnie nowe osiedle w stylu minimalistycznym, z charakterystyczną kostką brukową. Gdyby nie palmy można by pomyśleć, że to gdzieś u nas na ulicy Franka:
Są też i bloki - oczywiście białe. Przyglądałem się budowie jednego z takich budynków. Wszystko z bloczków betonowych! Naturalnie są lane elementy konstrukcyjne, podobnie jak i u nas, jednak ściany zewnętrzne - nie są wypełniane żadnym lekkim materiałem a bloczkami. Być może to kwestia tego, że taki kloc nagrzewa się dłużej? Nie jestem pewien - wygląda to trochę średnio, ale jak widać po innych zdjęciach, robotnicy z Pakistanu (a takich tu jest chyba najwięcej) - potrafią wykrzesać odrobinę finezji z tych twardych brył.
Co do gruntów - Maskat leży nad brzegiem morza arabskiego, więc mogło by się wydawać że jest tu sporo piasku. Owszem piasku jest sporo, ale przywianego z pustyni w postaci żółtawego pyłu, który jest dosłownie wszędzie. Można go wydmuchnąć z klimatyzacji samochodu, który postał kilka dni na dworze. :)
Grunt rodzimy to lita skała a z wierzchu masa gliny. Zero żwiru jako takiego. W wielu miejscach, na rozpoczętych budowach, słychać koparki z młotami wkuwające się w grunt, na głębokości 3 metrów i więcej. Czarnoziemów nie ma, cała zieleń jest utrzymywana zraszaczami. Tam gdzie przez kilka dni w czasie suchym nie jest podlewane słońce wypala wszystko.
Przy takich warunkach najgorsze, co może się zdażyć, to oczywiście deszcz. Nawet niewielkie opady sprowadzają potencjalne zagrożenie. Woda nie wsiąka tylko momentalnie spływa i tratuje sobie drogę do morza. W dniach, kiedy spodziewany jest deszcz często ludzie są wypuszczani wcześniej z pracy.
Dla zainteresowanych video:
A teraz nie pozostaje mi nic innego jak wspomnieć ze smakiem arabski deser i zieloną herbatkę :)
A jeszcze jedno - gdybyście kiedyś obudzili się w pustym sklepie, w zupełnie nieznanym Wam miejscu to jest jedna wskazówka, która Wam powie czy to kraj, w którym wyznaje się islam :)
Komentarze