Będąc z wizytą w USA nie sposób nie zwrócić uwagi na to, jak są tam wznoszone domy. Naturalnie - budując swój dom, człowiek dopatruje się tego, jak to robią u sąsiadów. :) Nawet tych odległych, wobec których mamy, jak to mówił były już minister, pewien syndrom.
Do rzeczy. Lądowanie w Kolorado jest dziwne, ponieważ system w samolocie podaje, że mamy jeszcze do zejścia jakieś 1700 metrów, tym czasem ziemia jest już całkiem blisko. Można rozróżnić ciężarówki i tak dalej. Hm.. sprawa wyjaśnia się po wylądowaniu - Denver znajduje się 1500 metrów nad poziomem morza. Pierwsza informacja o Kolorado - a przynajmniej stolicy tego stanu - leży na rozległym płaskowyżu. W oddali widać góry, w których mogło by się wydawać - znajduje się Wielki Kanion Kolorado. Otóż, moi drodzy, kanion znajduje się w Arizonie, a sama rzeka Kolorado zaczyna swój bieg w stanie Colorado.
Ze względu na bliskość gór, oraz wysokość, w Kolorado występują standardowe cztery pory roku. W górach jest oczywiscie znacznie więcej śniegu.
A tearz grunty - po ilości pól uprawnych mogę wnioskować, że ziemie są dość żyzne a rozkład gleb - standardowy, czyli: czarnoziem, piasek. W takich warunkach robi się standardowe fundamenty. Pytanie - jak wyglądają fundamenty pod "domki z papieru", jak zwykło się u nas w kraju określać domy "kanadyjskie"?
Ano tak:

Widać wcześniej wylaną stopę oraz kilka prętów ciągnących się przez całą długość fundamentu - ponieważ nie jest to ława - w tym miejscu jej wogóle nie ma. To jest szalunek pod ścianę fundamentową laną w górę, na gruncie. W miejscu, w którym była budowa, biegło kiedyś (w czasach prehistorycznych) koryro rzeki. Można zauważyć, że na gruncie jest mulasty piasek z kamieniami. Ciekaw jestem czy jakikolwiek kierbud podpisał by się pod takim zbrojeniem? :)
W zbrojeniu słupa są słownie dwa strzemiona, chociaż co by nie mówić - z grubego pręta. Sama ściana jest bez jakichkowiel strzemion.
Zbrojenie w innym miejscu, pod słupem, który ma wspierać słup trzymający kalenicę jest o wiele lepsze. Przy okazji - widzicie jasną blachę wystającą nad szalunek, przymocowaną do jednej z płyt?

Pytanie za 10 punktów dla tego, kto odgadnie. Przy okazji szalunki dla pozostałej części domu ma tych blach jeszcze więcej:

A teraz kolejne etapy powstawania domu. Najpierw podniesienie terenu to zasypanie i podsypanie fundamentów. Na wszelki wypadek, jak by rzeka chciała odwiedzić w swoje stare koryto, warto być powyżej lustra wody. :) Na tym zdjęciu widać też pierwsze dwa narożniku budynku. Z tyłu jest już coś więcej.


Strasznie długi jest ten dom, ale trzeba pamiętać, że w USA jest znacznie mniej ludzi niż w Europie. Europa to 740 milionów ludzi, tymczasem USA to "tylko" 316 mln przy zbliżonej powierzchni. Europa jest nieznacznie większa przez część Rosyjską. :)
Na zdjęciu powyżej widać nabite OSB na ścianach oraz płyty da dachu - taki efekt uzyskuje się tutaj w przeciągu miesiąca, jeśli nie szybciej. Jak widzicie, drewna idzie cała masa. Co więcej - nikt się nie rozczula nad "trocinami" i konstrukcje są z drewna heblowanego. Ma to sens, ponieważ robale najszybciej zagnieżdżają się pod korą i oheblowane drewno dłużej się zajmuje.
A teraz efekt końcowy:

Naturalnie jest to inny budynek - po drugiej stronie ulicy, jednak wznoszony przez tego samego Developera. To, co u nas jest jeszcze mało popularne, w USA jest już rozwinięte. Mianowicie - idziecie do developera, który rozpoczyna inwestycję i kupujecie dom. KONIEC. :)
A tak zupełnie serio - każda działka, która jest na osiedlu ma już określone rozmiary. W zależności od miejsca inwestycji domy mogą być zupełnie różne - jak widać po zdjęciach - są parterowe lub piętrowe. Ograniczeniem jest liczba projektów - zazwyczaj jest parę projektów i trzeba wybrać któryś z nich. Naturalnie można się porozumieć co do zmian wewnątrz i na zewnątrz. Trzeba się jednak liczyć z dodatkowymi kosztami. Jeśli ciekawi Was ile kosztuje taki budynek jak powyżej - to już odpowiadam - działka w odległości 30 minut od Denver, rozmiar (na oko) poniżej 1000 m2, dom o powierzchni użytkowej około 260 m2, dwa garaże dwustanowiskowe (dla aut rozmiarów europejskich), 3 sypialnie, pokój gościnny, salon z antresolą, kuchnia, jadalnia oraz 3 jeśli nie 4 łazienki, to koszt $400000.
Żeby nie było - gotowa aranżacja. Po pierwsze gigantyczna antresola. Jeśli Wasza małżonka narzeka na wymianę firanek i to, że karnisze są zbyt wysoko - pokażcie jej to:

Tutaj zamiast drabiny potrzebny jest sprzęt do wspinaczki!
Poniżej można rzucić okiem na jadalnię oraz kuchnię:

Tutaj pokój gościnny:

No i korytarze u góry:

Widzicie to marnotractwo miejsca? :)
Jako bonus - zdjęcie innego, starszego osiedla wraz z widokiem na góry:

Ciekawostka z osiedla powyżej - mimo, że każdy budynek ma swój numer to żaden z nich nie ma skrzynki pocztowej. Pamiętacie pewnie z amerykańskich filmów ich charakterystyczne skrzynki z "chorągiewką" lub flagą, którą podnosił do góry listonosz, gdy zostawiał pocztę. Tutaj tego nie ma - wszystkie skrzynki są w jednym miejscu, obok placu zabaw. Wygląda to jak skrzynka z bloku tylko postawiona na zewnątrz. :-)
Na koniec śródmieście Denver:

Tutaj, jak widać dominuje już beton oraz szkło. A tak wygląda miasto o 3 w nocy (11 rano u nas):

Komentarze